***SZARADY***

Casanova
Ja w dzisiejszym swoim _ _ _ _ _ _
mam dziewczyny oraz _ _ _ _ _
Zosie, albo jakieś _ _ _ _.
Żadna mi nie powie "nie"
_ _ _ też, że nie chce mnie.
Nie mam wdzięku _ _ urody,
za to jestem wiecznie młody
_ do tego "lanie wody"
nie wychodzi u dam z mody,
więc podrywu mam powody.

*Szarada rzeczownikowo-przymiotnikowa*
Szarada rzeczownikowo-przymiotnikowa, inaczej Rzepka wykorzystuje części mowy zawarte w nazwie do szyfrowania sylab. Jednej sylabie odpowiada jeden wyraz.
Płonne nadzieje
Siedzę sobie przy stoliku,
ludzi wokół jest bez liku,
na sąsiadkę wzrok mój FIGLE-ZMIATA, [10,3]
-co za cudo! - szkoda gadać.
Chociaż wszystkie FIGLE-TRONY piękne, [10,5]
MOC nią zerkam bardzo chętnie, [11]
ma we włosach dużo MIŁY-CHMIELU, [2,6]
taka MAŁA-ZMIOTKA, przyjacielu. [1,3]
Z wdziękiem jakieś ZMIOTKI-TRONY zjada, [3,5]
coś tam cicho opowiada,
widać siedzi na DARZE-MAŁYM-TRONIE, [4,1,5]
no bo w złocie niemal tonie.
LUBA-CAŁE dwie godziny dumam, [7,8]
zaraz się z tą panią skumam,
i ciągle sobie zadaję pytanie,
mając nadzieję, że ROZWIĄZANIE.
Gdy jej partner gdzieś odchodzi,
już nie tracę więcej godzin,
kwiat wyciągam z flakonika,
do stolika jej pomykam.
-Nie odrzucaj serca mego,
dziś czternastego CHMIEL-CAŁY-DUŻEGO! [6,8,9]
Na to ona: mój kolego,
chcesz mieć guza MOCNY-LUBY-CAŁEGO-DUŻEGO? [11,7,8,9]
Na ramieniu ciężar czuję,
chyba się ewakuuję,
MIŁO też nie widziałem wcześniej, [2]
iż facet DA wielkie mięśnie. [4]

Znów _ _ _ _ _ _
Znów słońce mocno _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ 8
Znów wietrzyk lekko _ _ _ _ _ _ _ 4
Znów jesteś ze mną na _ _ _ _ _ 2
Znów piasek stopy nam _ _ _ _ _ 1
Znów chmury płyną po _ _ _ _ _ _ 2
Znów się przytulam do _ _ _ _ _ _ 1

Trzeba zapalić znicze? [3]
Posprzątać? Zamieść? Odkurzyć? [6,5,4]
Kwiaty na grobie położyć?
Melodię smętną zanucić?
Dla mnie te wszystkie czynności, [7]
nie mają większego znaczenia, [8]
bo Twój obraz jak żywy, [1]
istnieje w moich wspomnieniach. [7]
Zamiast się modlić i płakać, [5,3]
oczy zamknę ukradkiem, [1]
całą Cię wtedy zobaczę, [2]
jak uśmiechasz się ładnie.
Oddałbym wszystkie marzenia, [4,8]
za jedną prawdziwą chwilę,
za pocałunek ostatni, [2,6]
choć wiem, że to już niemożliwe.....

Wiecie, jak to czasem bywa,
feeria słów do głowy napływa, [C,A]
galeria liter, a może obrazów, [Z,A]
arena nowych zupełnie wyrazów. [Z,C]
Biorę się wtedy za nową szaradę, [S]
choć wcale nie wiem, czy sobie dam radę. [S]

Wigilia
Choinka w pięknych ozdobach [I]
stoi pośroku jak żywa, [Ą]
za chwilę wszyscy w swych domach
będą potrawy spożywać. [Ś,Ą]
Jest poczęstunek dla gości, [Ś,T]
prezentów udanych nie zliczę. [I,T]
wszelkie pretensje i złości
na pewno dzisiaj przemilczę.
Usiądźmy razem wygodnie, [W]
złóżmy sobie życzenia [Ą]
zanućmy kolędy łagodne, [W]
niech nam się spełnią marzenia.

Łania
Białawo już na ziemi, [Z, I]
zapada szybko zmierzch. [ M ]
Biada tej biednej łani, [Z, I, A]
która upadła w śnieg. [ M ]
Unikaj dużych zasp! [ A ]
Poszukaj lepszych tras!

Rebeka
Tak pragnę pokazać Ci _ _ _ _ _ _ _ _
dobrze dycyzję swą _ _ _ _ _ _ _ _!
Bo na drobny WSPAK CZWÓR-DWA-TRZECI
podrę odmowę do śmieci!
_ _ _ _ / _ _ _ _ ma uparcie do przodu
zamki budując wciąż z lodu:
już słyszę krzyk DWA-WSPAK RAZ-TRZECICH,
widzę bociana jak leci.
Ja chcę pamięć WSPAK CZWÓR-PIERWSZEGO
zachować do dnia sądnego.
Gdy zmęczy Cię życia kabała
przeczytaj te słowa: CAŁA.

Ach, te baby
_ _ _ / _ jeszcze więcej trochę
miewam lęków, wpadam w trwogę,
gdy na progu _ _ _ _ ona!
Wielka furia! Moja żona!
A _ _ _ _ _ _ _ _ szybko wzrasta
kiedy tylko ta niewiasta
trzaska drzwiami tak zawzięcie,
że odwracam się _ _ / _ _ _ _ _ _ .
I wyzywa mnie od zbiegów
_ _ / _ _ _ _ muszę do kolegów!?
Że nie kocham!? Nie chcę jej znać!?
Teraz chce się ze mną _ _ _ _ _ _ !
Dość! Twe wady _ _ _ / _ _ _ _ _ _ !
_ _ _ _ _ / _ _ _ _ chcę pragnienie
lecz, co widać jak na dłoni,
gdy jest wizja, a brak fonii!!!
T-3, O-6, G-5, P-4