***SZARADY***
Czym jest szarada?
Fart
Hmm...
Świat opery TEN jeden wieczór w roku,
Zaczarowana melodia
Wczesnym rankiem sobie jadę,
I luz blues, muzyka gra.
Jakieś dźwięki!? - kurczę blade!
ŚCISZĘ radio! - sprawdzić czas!
Coś się strasznie z tyłu tłucze,
ze wszech MIAR to jakiś krach,
Z samochodu NOS wyściubię
Rany Julek! - kapcia mam!
Nagle PRZY mnie ktoś przystaje
CZE! Czy pomóc? - Ależ tak!
Nie mam KONI, mój ty panie,
a do pracy muszę gnać!
Czy zgadniecie moi mili,
kim był ów przemiły pan?
Choć w cywilu - w jednej chwili
zmienił koło! - miałam fart! ;)))
K - 9 P - 8 S - 9

Nawet KAWA tak nie KRĘCI,
jak dotyk mej lśniącej skóry,
Twoją dłoń ja będę pieścić,
tylko schowaj te pazury!
Czujesz przecież me ciepełko,
a Twa SKÓRA się rozgrzewa,
Z lodu była, teraz zmiękła,
ZNA tę rozkosz nawet Ewa.
Już nie zechcesz mnie zostawić,
wszak u Ciebie ma siostrzyczka!
Pozwól mi się już przedstawić...
Hmm... I'm S - 8 R - 10

OCH! Jakże ducha unoszą do góry,
słowa tej pieśni w chóralnym wydaniu,
gdy czas ZABORU stawia wokół mury
i DNO osiąga wytrzymałość kraju.
NO więc posłuchaj tych słów utęsknionych:
"Unoś się myśli na skrzydłach złoconych..."
N-14

CZYNI tak pięknie wokół,
Z góry patrzy gwiazdeczka,
A spod niej zabaweczka.
Na drzewku ŚWIECĄ lampki,
miś się uśmiecha do małpki,
a ŻE Wigilię dziś mamy,
to o Was pamiętamy.
Ś-10 Ż-8

A BYŁ wtedy wieczór, SIEŃ okryła mgła,
tę melodię mi nuciłeś, którą porwał wiatr.
Nie PISZĘ już więcej, minął czasu szmat,
TAM gdzie jesteś zostań, A ja pójdę w świat.
EJ! Weź na pamiątkę, milczenie zaklęte,
a mnie tylko zostaw tę piękną piosenkę.
P-9 B-4 J-6

Kochaj mnie
Ponoć ogień kochać mam,
Perfekt mi to dzisiaj śpiewał,
lecz NIC Z tego! KLAPA! Chłam!
bo ZA bardzo się rozgrzewam.
Z-11
A ja wodę kochać mam?!
Żeby mi zalała USTA?!
DNI się takich nie doczekasz!
Wolę być zupełnie pusta!
S-7

Poeta
Chciał ją wierszem oczarować,
dźwięcznym słowem bajerować,
Lekkim niczym WIATRU tchnienie,
przygotował też jedzenie.
A gdy siedli już do stołu,
winem racząc się pospołu,
Na talerzu WŁOS zobaczył,
I niestety głos utracił.
No i pecha miał Romeo,
bo z przemowy wyszło ZERO.
W-11 S-5

Maj
Chociaż jeszcze maja nie ma,
wiosna wabi kolorami,
A słoneczko zerka Z nieba,
chce zajączki puszczać Z nami.
TNĄ już osy, słychać gęsi,
Z nory ŁEB wystawia krecik,
liść się KIWA na gałęzi,
I ptaszyna w górę leci.
NÓW, więc księżyc nastrój tworzy,
rzuca wokół szare cienie,
BY cię wcześnie sen nie zmorzył,
abyś poczuł serca drgnienie.
Z - 4 , Z - 8, B - 5, B - 3

Jeszcze...
Jeszcze o tym nie wiesz, jeszcze nie przeczuwasz,
że JAM ta jedyna, którą w sercu schowasz.
Jeszcze tego nie wiesz, żem CENTA jest warta,
i że moja miłość jest strasznie uparta.
Jeszcze O tym nie wiesz, A czas szybko MIJA
i wkrótce nastąpi wiekopomna chwila.
Jeszcze tego nie wiesz i stale się wahasz,
czy mnie tylko lubisz, czy może już kochasz.
Nie ŁAM sobie głowy Skarbie nadaremnie,
decyzja zapadła, ukryta jest we mnie.
M-4, M-4, T-9

Kaziu
- Masz FART! Idziemy razem do kina,
zgoda? - zachęca Kazia dziewczyna.
PAN na to: - wybacz, ale nie mogę,
bo żona dzisiaj wyrusza w drogę!
- Stawiam kolację, nie będę nudzić!
- Nie! Bo mnie OLA z łóżka wyrzuci!
- DLA ciebie wyślę kartkę z jeziora...
- Nie! Żona będzie Z zazdrości chora!
Tak biedny ciągle robi uniki,
a żona O nim: "Kaziu jest nikim"
D-4, P-11

Dlaczego...
Dlaczego odszedłeś i nie chcesz tu wrócić?
Dlaczego wciąż milczysz, NI słowa nie rzucisz?
Dlaczego TĘ ciszę zostawiasz w prezencie?
Dlaczego KĘS Ciebie nie dany mi będzie?
T-7

Zimowa szarada?
STUK stuk kołatam do jej drzwi
we dnie i nocą z rozpaczą
CZY zima W końcu otworzy MI
i śnieg ludziska zobaczą?
STO razy już pytałem ją,
lecz odpowiedzi wciąż NIE ma
koszmary ciągle mi się śnią
za mrozem tęskni ziemia.
S-10, S-6

Świąteczna szarada
W PASKI różne malowana,
poświęcona przez kapłana,
ozdobnych akcentów pełna,
niczym KOLIA bardzo CENNA.
Napis NA niej ktoś umieścił:
Wesołych Świąt Szaradziści.
W-11 P-7

Zima
Tak niedawno jeszcze LAŁO,
było buro i ponuro,
niebo nocą ZAPALAŁO
lśniące gwiazdy POZA chmurą.
Dzisiaj PO cichutku myszka,
zjada smaczne swe ZAPASY,
w ciepłej gawrze niedźwiedź mieszka,
śnieg otulił drogi, LASY.
Z-4 P-2

Pożegnanie jesieni
WSPAK TRZECIA I CZWARTA - pływacka być może,
Dla tego JEDEN-DRUGIEGO
Zamknięte już RAZ-DRUGIE,
Zima już się zaczyna,
Szadź PIĘĆ-DWA-TRZY poranki,
Taka smutna twa SIEDEM-SZÓSTA,
gdy odchylasz firanki.
Za RAZ-TRZY-SIÓDMYMI wciąż tęsknisz,
pośród wrzosów i kalin,
ciągle słyszę, jak mówisz:
jaka szkoda, że CAŁOŚĆ.
Dam więc CZWÓR-DWA żołędzie,
liści piękne kolory,
RAZ-PIĄTA wspomnień CZTERY będzie
SZEŚĆ zimowe wieczory.

WSPAK DRUGI - WSPAK PIERWSZY - natarciem nazwać możesz,
DRUGIE-CZWARTE-TRZECIE - ma aromatyczne kłącza,
WSPAK PIERWSZE I DRUGIE - tu dokumenty dołączasz.
CAŁOŚĆ to rodzaj progu, Szanowny Kamilu,
lecz pamiętaj - nie w domu, a na rzece Nilu.

WSPAK TRZECIE-DRUGIE - mieszkanko małej Miki,
WSPAK TRZECIE-PIERWSZE - ogólnie przyjęta zasada,
CAŁYM chętnie się objadam :)

piękna CALUTKA,
TRZY-PIERWSZA / DWA drogę-
więcej nie mogę.
TRZY już sakwojaż-
więc bon voyage!

nocka zmienia TRZECI ,
DWA-PIERWSZA w rzece pluska,
cicho bije dzwon.
Wielką słodycz daje
twój piękny CALUTKI,
czuję jakbym jadła
smakowity JEDEN-TRZECI.

PIERWSZA-DRUGA - przed nią chętnie uciekasz,
PIERWSZA-TRZECIA-DRUGA - to miecz husarski,
TRZECIA-PIERWSZA - na ministra czeka,
CAŁOŚĆ - pewien sposób walki.

Stoi sobie TRZY-PIERWSZA,
DWA niej leży RAZ-TRZECIA.
To miejsce dla TRZY-DRUGIEGO!
Czy wygodna CAŁA do spania?

Zwierzenia kontrolowane łakomczucha
Te kiełbaski i klopsiki, Przestroga
Pewna pani, było to w lecie,
kotleciki, smakołyki,
bardzo kocham.
Gdy zobaczę DWA- CZWÓR smaczne,
to CZWÓR-RAZ-CZWÓR i nieznacznie
się uśmiecham.
Mój wzrok PIĘĆ-DWA rarytasy,
co dołożyć do tej krasy?
Wszystko piękne!
Jeszcze kartę PIERWSZYCH proszę,
kiepskich trunków wprost nie znoszę,
tych się zrzeknę.
Lecz gdy minie znów TRZY-PIĄTA
moje oko się rozgląda
za przekąską.
Bo to CAŁA, gdy jedzenie,
łechta moje podniebienie
wprost jest bosko!

Pana życia poznała w necie,
Zakochała się w jego słowach
I chce by jej miłość darował.
PIĘĆ-DWA ciągle obietnicami,
Wciąż próbuje go czymś omamić:
Że w uczuciach jest bardzo DWA-TRZY,
Że nikt poza nim się nie liczy.
Że CZWÓR-TRZECIE w aucie mu zmieni,
Że mu życie całkiem odmieni
RAZ snu będzie go kołysała
I piosenki rzewne śpiewała.
Że dla niego jest kasza manna,
Białej piany calutka wanna.....
Powtarza to ciągle RAZ-CZWÓR-TRZY
A pan tylko słucha i milczy.....
- PIĘĆ! Cicho bądź mój ty aniele!
Ona dalej ozorem miele...
Nie zdzierżyło tego chłopisko
I pani dziś w nagrodę WSZYSTKO.

Młodzieńcze zainteresowania
Moja Daria _ _ _ _ _ ciągle CZTERY zwierzętach, [ 4,1 / III ]
bez zmrużenia CZWÓR-DRUGIEGO w ekran ZERKA wciąż,
a jej buzia bywa wtedy uśmiechnięta
kiedy się pojawia w filmie jakiś wąż.
Kiedy lód ZAKUJE rzeki, milknie nagle,
TRZY-PIĄTY twarzy smutny taki, marszczy brew,
BO jej TRÓJ-PIERWSZE wilka kojarzy się ciągle,
z sarną, której z rany TRZY-RAZ-DWA wciąż krew.
PIĘĆ krzyknęła młoda dama: Posłuchajcie! [ III ]
Od dziś nie _ _ _ mięsa! Rozumiecie mnie? [ 2 / II ]
Co naturze człowiek _ _ _ _ _ !!! No popatrzcie!!! [ 4,3 ]
Do "Zielonych" zaraz przyjąć muszę się. [ I ]
_ _ _ _ bilet chyba kupię _ _ _ dziecinie [ 1,3 / 2 WSPAK ]
PO przygody niechaj rusza śmiało w świat, [ I ]
to jej rola, aby w Green Peace działać czynnie [ II ]
skoro kocha każde zwierzę, każdy kwiat.

Wypominki
Między CZWÓR-TRZY różnie było, (1)
PIĘĆ opiszę gęsim piórem, (4)
wyznawałeś mi raz miłość,
innym - byłeś mi potworem. (4)
Jedną wadę wielką miałeś, (2)
pamiętliwy byłeś strasznie, (1)
CZTERY zawsze zapisywałeś,
dawne kłótnie oraz waśnie. (3,2)
Myślałam, że ci to TRZY-PIĘĆ,
czas ukoi twoje żale,
że dostanę wybaczenie,
RAZ to co ja ciągle daję. (3)
DWA-RAZ wszelkim jest pojęciem,
że chowasz te wszystkie złości,
i DWA latach twym zajęciem,
jest wracanie do przeszłości.

Szarada jest dobra na wszystko
Kiedy NERWY posłuszeństwa odmawiają,
bo RAZ-CZWÓR-TRZECIA cię rozłości, albo mąż,
RAZ szarady sięgnij zaraz! - Pomagają! [1]
To MA rada, którą dawać będę wciąż. [2]
Jestem pewna, że zachwycą cię te zdania, [1,3]
które mówią coś O DWA-CZWARTYM, albo psie,
albo o tym, że się w deszczu DWA-TRZY kania, [3]
więc szarada w dobry humor wprawi cię. [2]

Białe szaleństwo
Przy wyciągach ruch od RANA,
ktoś niemodne narty chowa,
z rewii mody górka znana,
czy to strefa SZEŚĆ-CZWÓR-PIĘĆ-SZÓSTKOWA?
A na stoku ludzi chmara,
już do zjazdu jest DWA-PIĘĆ-SZÓSTA,
ktoś się potknął, wstać się stara,
Zbych na RZYCI wylądował.
Zaraz ktoś mu rękę RAZ-TRZY,
nie TRZY rady sam się podnieść,
gdzieś na dole jest gospoda,
- czy ktoś może mnie tam podwieźć?
Już nie BAWI szusowanie,
jazda na dół - teraz złości,
woli w PIERWSZYM-CZWARTYM orać koniem,
bo DWA bolą wszystkie kości.

TRZECI-SZÓSTY-PIERWSZY już nie wiem jak to jest,
ciągle CZWARTA-PIERWSZA-DRUGA-PIĄTA-SZÓSTA mi jak pies,
chyba PIĄTEJ-SZÓSTEJ-TRZECIEJ-CZWARTEJ-DRUGIEJ jej nasypię,
bo już przez nią ledwo zipię.
Boli mnie też przez nią głowa,
ach, ta CAŁA komputerowa!

Następnie osobno dla każdej z par wyrazów oznaczonych I i I oraz II i II należy znaleźć wspólny metagram, np.: dla wyrazów MUSZLA i
MYSZKA wspólnym metagramem jest słowo MUSZKA.
Otrzymane wyrazy napisane w kolejności złożą się na rozwiązanie.
Warszawska legenda
W tej legendzie znajdziesz ptaszka,
dla którego drobna _ _ _ _ _ _ , ( II )
się nie liczy.
Nie pociąga go deszcz, _ _ _ _ _ , ( I )
i nie szuka kałuż, _ _ _ _ _ , ( I )
tylko milczy.
W lochach zamku, na jeziorze,
na szewczyka czeka może,
albo _ _ _ _ _ _ ? ( II )
Gdy żądania ptaka spełni,
da mu skarbów korzec pełny,
ta bogaczka.

Zamiast liczbników zastosowano tu nazwy nut - jednej nucie odpowiada jedna sylaba. Sylaby należy ułożyć zgodnie z kolejnością nut w gamie.
RE lat na ten dzień czekamy,
wiatrem śpiewający,
w którym góry i FA-DO-SI
głosem nucą drżącym.
Kiedy SOL-LA mówisz nocy,
a gorączka MI-DO,
dobrej SOL-SI poszukamy,
która znika w dali.
RE-MI lekko rytm wybija,
FA taktu cichutko.....
ta muzyka nas owija -
LA jest właśnie bliskość.

Szemrząca ulewa
SOL bram miasta dziś staję,
przez służby miejskie wezwana,
dobre rady wam daję,
naśladując MI-RE-FA.
DO to wcale nie gmatwam,
spróbujcie to docenić,
ma FA-SOL-MI jest łatwa:
brzydotę w piękno zmienić.
Jaka RE-SI za pracę?
DO-MI-DO-LA mi mówić,
lecz ja cicho wam zdradzę:
czyste LA-SI kamienic.

Czy to daleko stąd?
Jest takie miejsce wysoko w górach,
gdzie można głowę zanurzyć w chmurach.
Tam dziś pójdziemy sekretną drogą,
lupa i ATLAS przydać się mogą.
Wiem też, że ŚWITEM dobrze wędrować,
jak duch czy ZJAWA we mgle się chować.
Patrz no! Tam JAMA jakiegoś zwierza,
a tu wiewiórka do dziupli zmierza.
Spójrz, a tam DWÓJKA malutkich lisków,
które się bawią wśród cichych pisków.
Teraz patrz prosto, mgła się rozwiała,
przed tobą piękna, urocza CAŁA.

BURA nocka już mija, [2,4]
INKA zapach rozsiewa, [3,5]
PRZERWANA miła chwila... [I,5,6]
Czas już się chyba zbierać...
CII! Dajcie mi jeszcze chwileczkę! [2]
Niechaj zwierzęta wypoczną,
jeszcze odsapną troszeczkę,
nim ciężką podróż rozpoczną.
Przed nami wielka pustynia -
(jak TRUMNA pełna prochów), [I,6]
swoje SEKRETY ukrywa... [IV,3,6]
Czas już się zbierać w drogę...

Uroki zimy
Jak co roku o tej porze,
TAM śniegowym jadę torze. [4]
Pod kołami lodowisko,
wszędzie biało, wszędzie ślisko.
Ku TEMU patrzę z góry, [2,6,1]
ucho TAM awantury. [6,1]
To dwa TAMTE się zderzyły, [IV,7]
z nerwów panom wyszły żyły.
TAKI wzrok i mokre dłonie, [8,3]
gniewem jeden pan już płonie.
Strasznym wzrokiem TAM przeszywa, [5]
TAM kretynów też wyzywa. [ II ]
Drugi zaś, choć też wnerwiony
rzecze, lekko rozbawiony:
- Wszak nie TAM się tak wrzeszczeć, [5,8]
może jakieś TE weźmiesz?! [7,3]
Puenta teraz będzie taka:
burdy o nic - w krwi Polaka.

Chyba już...
[ 6 ] Gdy wzrok twój pali, _ _ _ _ niczym brzytwa,
[4,7,3] i nie pomaga żadna _ _ _ _ _ _ ,
[7,6] na zewnątrz _ _ _ _ _ _ _ - pogoda brzydka...
[1 / 7,3] _ _ twarzy spływa mi łezka _ _ _ _ _ .
[4,8 / 1,2,5] Gdy to i _ _ _ kurzem _ _ _ _ _ _ _
[5,2] miłość już _ _ _ _ _ i taka biedna...
[8,2] do _ _ _ _ wrzucę ciuchy i basta,
bo wiem że CAŁA kochanie: żegnaj

Smutki nastolatka
To już wrzesień! - słyszę słowa
coś się kończy, coś zaczyna...
_ _ _ _ _ myśli w głowie chowasz? [A]
Czemu kwaśna twoja _ _ _ _? [B]
_ _ _ _ dzionek w jedno zdjęcie [C]
patrzysz niby sroka w gnat
może dość już tego będzie?
Zaraz _ _ _ _ _ ci je z łap! [D]
Wiem, że _ _ _ _ dużą płacisz [E]
za miłości letniej czar,
lecz wiedziałeś że ją stracisz...
Czy włos z głowy będziesz rwał?
Zobacz, czeka _ _ _ _ _ szkolna [F]
no i pięknych dziewczyn masa.
- Tylko która będzie wolna?!
Już wiem! Baśka! - pierwsza klasa!
A - 12,8,9,2,13
B - 1,2,3,10
C - 11,8,5,6
D - 7,6,12,1,4
E - 11,13,3,4
F - 5,10,7,9,8

Antidotum
Chodzi i narzeka mucha,
że istnienie to sprawa zbyt 13-10-5-3-8-14,
że tak łatwo utopić się w 4-5-1-6-7,
że pająk zaraz ją schrupie.
Nie marudź muszko, nie warto,
13-6-7-12-17 żywot cię 4-15-5-16-17,
12-14-9 ci dobre lekarstwo
w tak krótkiej 1-10-4-7-3-6-7-16 podróży.
1-2-3-4-5-3-6-7 / 8-5-9-2-10-5 / 11-2 / 2-12-11-10-5-11-13-14 /
15-14 / 16-17-3-6-7
